niedziela, 24 kwietnia 2016

Siłownia a bieganie

Moje mięśnie nóg są według mnie dość mocne jak na minimalny poziom biegowy jaki prezentuje. Natomiast moje mięśnie rąk i pleców są fatalne. Pompki, podnoszenie się na rekach to dla mnie kosmos. postanowiłam to zmienić i wybrać się na siłownie.

W sumie o siłowni myślałam już dużo wcześniej, jednak ciągle ją odkładałam. Tym razem jednak powiedziałam sobie dość, wzięłam swoja torbę do ćwiczeń i pojechałam do najbliżej znajdującej się siłowni.

Byłam bardzo zadowolona, ponieważ siłownia była prawie pusta. Mogłam więc szaleć na wszystkich urządzeniach do woli. Swoją drogą że jeszcze nie mam odwagi ćwiczyć bez spinania się i zastanawiam się czy wykonuję dane ćwiczenie dobrze, jednak staram się i myślę że tragedii nie ma.

Po ćwiczeniach na drugi dzień wszystko mnie bolało, natomiast epogeum bólu przypadło na dzień wczorajszy. Dosłownie nie mogłam się ruszyć bez bólu, jednak taki stan jest dla mnie bardzo motywujący i na pewno nie odpuszczę. Wręcz przeciwnie jeszcze lepiej przygotuję się do kolejnej wizyty.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz